Blog > Komentarze do wpisu
miłość za dwoje

ciągle słysze ostatnio, że można kochać za dwoje. że...no właśnie że...? można tak ? można. wkłada się w jego głowe swoje pragnienia, marzenia, swój stan bytu. CHCE BYĆ Z TOBĄ.

to nie tak. chce abyśmy byli razem, bo ja tak chce ! twoje uczucia są nieważne. bo jesteś mój.

śmieszne, ale jak prawdziwe.

wyrosłam z tego. juz wiem czego ja pragne. nie będe nikogo zmuszać, aby wyznawał mi uczucie, które jest mu obce. okłamywanie samego siebie. jak długo? do pierwszej myśli, że coś nie tak. nie słyszy sie echa...od tej drugiej osoby. czeka się, ale to tylko pogłos bicia serca, które tak bardzo chce to usłyszeć. i tak już wiem, w ułamku skundy dochodzi do mnie, że to słowo, te słowa juz nie padną. bede w swojej głowie powtarzać jak na ksero...moje słowa.

znam ten ból...można się z tego wyleczyc. ale tak jak alkoholik...po AA...zawsze będe nałogowcem. nauczył mnie to juz ktoś. lecze się, ze skótkiem pozytywnym ha ha

i większą przyjemność sprawia mi myśl, że już potrafie czekać...

czwartek, 01 października 2009, malutkiraczek