Blog > Komentarze do wpisu
zakręcona

zakręciłam się. totalnie..wczoraj spiłam się przez gg z koleżanką..ona 2 piwka, ja 3 koniaczki,wrrr. fajnie było.
teraz czekam...na niego...pojechał gdzieś daleko, a ja musze znów czekać. i dlatego znów pytanie...jeżeli podjełam decyzje, że będe czekać na niego. to czy to nie jest znów walka o siebie? czy znów biore na siebie większy ciężar niż moge udżwignąć...co mi znów puści w sobie? tęsknota...to napewno. i straszne, wszędobylskie uczucie odrzucenia...odrzuca mnie na odległość. jak zbęny ciężar, jak kawałek kamienia na drodze...

wtorek, 29 września 2009, malutkiraczek